- Gratuluję państwu ślicznej córeczki - do sali wszedł uśmiechnięty lekarz z małym zawiniątkiem na rękach.
Leżąca na łóżku osłabiona po ciężkim porodzie kobieta podniosła się na obolałych rękach do pozycji siedzącej. Ból, który towarzyszył jej od czasu już nie działającego znieczulenia, został oddalony w niepamięć po zobaczeniu małej istotki, która jeszcze kilka godzin temu przebywała w ciele Margot. Pracownik szpitala wolnym krokiem podszedł do łóżka i podał pani Sinatrze dziecko.
Dziewczynka miała śliczne niebieskie oczy i krótkie lecz całkiem widoczne blond włosy na malutkiej główce. Owinięta była w biały jedwabny kocyk, który jej mama kupiła tuż przed pójściem do szpitala.
Po zaledwie kilku minutach do sali wbiegł zdyszany ojciec dziecka wracający wprost z już piątego posiedzenia w tym trwającym dopiero trzy dni tygodniu.
- Frank ! - powiedziała z radością kobieta. - Zobacz Chanel, to Frank twój tata. Zobacz tato, to Chanel twoja córka. - powiedziała spoglądając to na dziewczynkę, to na męża. - Jesteś tak doskonała jak on.
Mężczyzna pochylił się nad kobietą i wziął od niej małą pannę Sinatra na ręce. Dziewczynka lekko wykrzywiła swoje małe usteczka w śmiech i po chwili już spała.
- Myślę, że będzie ona... - tu Margot przerwała, gdyż urządzenie do którego było podłączone jej ciało zaczęło niebezpiecznie szybko pikać. Do sali wbiegło paru lekarzy, a zdezorientowany Frank został wyproszony z sali wraz z noworodkiem. Widział, na jego oczach reanimowano kobietę jego życia. Kobietę, z którą chciał spędzić resztę swojego życia. Przyglądał się zdarzeniu jakie działo się za szyba ze łzami w oczach i kompletną bezradnością.
Po około dwudziestu minutach z sali wyszli lekarze z kamiennymi minami.
- Przykro nam, zrobiliśmy wszystko co było w naszej mocy. Składamy szczere kondolencje. - powiedział jeden z nich i uściskał dłoń mężczyzny.
"Śmierć nie rzuca się na odważnych, staje tylko naprzeciw nich jak zły pies i patrzy zielonymi oczyma: czy nie zmrużą powieki." - Bolesław Prus
_________________________________________________________________________________
Prolog za mną. Mam nadzieję, że nie nawaliłam :)
~annie~
Zapowiada się ciekawie, na pewno będę czytać !
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie http://onedirectionandrose.blogspot.com/